Jesteś w dziale:
Bez obciachu (Rozmowa z Violą Brzezińską)

 

- Jakie były Twoje wrażenie z koncertu w Krapkowicach?
- Uderzyła mnie bardzo dobra organizacja tego przeglądu. Mało jest tego typu imprez chrześcijańskich zorganizowanych na tak wysokim poziomie, a świetnej sceny oraz nagłośnienia nie powstydziłaby się nawet duża świecka impreza. Ludzie na początku przeglądu wydawali mi się nieco onieśmieleni, ale później otworzyli się na to aby bawić się i tańczyć na chwałę Boga.
- Kiedy swoją muzyczną karierę związałaś z Bogiem?
- Po moim nawróceniu praktycznie przewartościowało się całe moje życie. Wcześniej jako wokalistka chciałam śpiewać po to aby ludzie doceniali mnie i chwalili, żeby wszystko i wszyscy kręcili się wokół mnie. Potem zaczęłam się dużo modlić o to abym mogła śpiewać dla Boga, na Jego chwałę. Chcę poprzez śpiewanie dzielić się z tymi, którzy mnie słuchają tym co jest dla mnie teraz najważniejsze.
- Jak to się stało, że się nawróciłaś?
- To bardzo osobiste doświadczenie, więc nie chciałabym mówić o tym gazecie. Powiem tylko tyle, że po stracie bardzo bliskiej mi osoby zaczęłam się modlić i wówczas Bóg koił i uzdrawiał moje serce na modlitwie, a ja chciałam tego więcej i więcej. Właśnie wtedy Bóg mnie zmienił.
- Jak oceniasz polską muzykę chrześcijańską?
- Myślę, że ona cały czas się rozwija. Powstaje mnóstwo młodych zespołów i jest wiele przeglądów takich jak ten krapkowicki. Jednak muzykom towarzyszy wiele pokus ale to Bóg zna wszystkie serca i wie co tak naprawdę motywuje tych ludzi do śpiewania o takich, a nie innych treściach. Trzeba się więc temu uważnie przyglądać. Podsumowując myślę, że ta dziedzina muzyki będzie się nadal rozwijać pomimo tego, że tradycyjnie u nas wiele rzeczy kuleje.
- Co jest największą bolączką chrześcijańskich artystów w Polsce?
- Brakuje wszystkiego tego czego możemy zazdrościć naszym braciom z zachodu Europy, czy z Ameryki. Na przykład w Stanach Zjednoczonych chrześcijańska telewizja bardzo mocno zaangażowana jest w promowanie tego rodzaju muzyki. U nas wciąż muzyka chrześcijańska kojarzona jest z jakiś takim obciachem. Jak ktoś chwali Pana Boga ludzie myślą, że będzie to gra na rozstrojonych gitarach i fałszujący wokal. Jak wszędzie również na tej scenie spotykamy się z różnymi ludźmi, którzy nie zawsze organizacyjnie sobie radzą i artysta, który na przykład żyje ze śpiewania dla Pana Boga często nic z tego nie ma. Ludzie dziwią się kiedy ustalają warunki występów: „jak to nie zaśpiewasz za darmo?",  a przecież jest napisane: „godny jest robotnik swoje zapłaty" jednak ludzie z tej branży często o tym zapominają. Dlatego ja śpiewam różne inne rzeczy, także świeckie.
- Mówisz, że na zachodzie Europy czy w USA w promocję muzyki chrześcijańskiej zaangażowane są media. Przecież w Polsce funkcjonują bardzo silne katolickie rozgłośnie radiowe, gazety czy telewizja dlaczego tak rzadko promuje się właśnie w tych publikatorach zaangażowanych dla Boga artystów?
- Niestety u nas wciąż jeszcze chrześcijańskich muzyków pokazuje się niechętnie, niechętnie promuje się żołnierzy Chrystusa. Na słowo Chrystus ludzie reagują bardzo alergicznie. Mam nadzieję, że to się już wkrótce zmieni.
- Jakie masz plany muzyczne na najbliższą przyszłość?
- Właśnie nagrywamy nową płytę. Mamy już nagraną sekcję rytmiczną: bębny i bas. We wrześniu chcemy ten materiał wydać. Zdobyliśmy cudem na to pieniądze więc jest taka możliwość. To będzie płyta, na której nie wprost będziemy śpiewać o Bogu. Chciałabym nagrać tę płytę dla ludzi, którzy wahają się czy wejść do kościoła, którzy mają ciągle wiele wątpliwości jeśli chodzi o Boga. Nie będzie to typowo uwielbieniowy materiał, ale i tak będziemy tą płytą uwielbiać Pana. Ludzie przecież wiedzą, że jestem chrześcijanką.
Na koniec pozdrawiam wszystkich krapkowiczan i zapraszam na moją stronę internetową
http://www.violabrzezinska.pl/

Źródło: Tygodnik Krapkowicki
http://krapkowice.net.pl

 

    viola_brzezinska_400 

kpmch
TylkoJezus.net
Wyslij zaproszenie... Wyslij zaproszenie... http://tylkojezus.net